O autorze
Wiceprezes Kongresu Nowej Prawicy. Członek Rady Dzielnicy Cisowa w Gdyni. Członek Stowarzyszenia "KoLiber". Nauczyciel języka angielskiego, właściciel szkoły językowej. Piszę o tym, na co mainstreamowe media celowo nie zwracają uwagi oraz o tym, co w oficjalnej wersji sprzedawane jest Polakom w taki sposób, aby rzeczywiste intencje władzy nie zostały odczytane. Odkłamuję pojęcia, zmuszam do myślenia, zachęcam do zgłębiania omawianych tematów.

Wielka Zgoda!

Dla każdego patrioty, każdego wolnościowca, każdego komu zależy na silnej, niezależnej i niezagrożonej Polsce oczywistością było, że trzeba robić wszystko, aby nigdy nie wpuszczono do nas nielegalnych imigrantów z, lekko mówiąc, wrogim nastawieniem do naszej kultury.

Skandaliczna postawa rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w tej sprawie doprowadziła do licznych protestów i marszy, w których od samego początku domagaliśmy się całkowitego wycofania się z deklaracji przyjęcia pierw siedmiu, później dwunastu, a ostatecznie nie wiadomo ilu tysięcy imigrantów. Wtedy, w 2014 i 2015 roku, to były poglądy skrajne, ksenofobiczne i niegodne nowoczesnego Europejczyka.

Walczące o władzę Prawo i Sprawiedliwość bardzo powściągliwie podchodziło do postulatu powstrzymania imigrantów przed wjazdem do Polski. Ich postawa nie była jednoznaczna, ale trzeba oddać sprawiedliwość, że jak na jednym z marszy powiedziałem, że trwający konflikt z Unią Europejską w tej sprawie jest dla Beaty Szydło chwilą prawdy, taktyka odkładania sprawy na później okazała się skuteczna.

Dość długo musieliśmy czekać, aż swój błąd zrozumie również największa chwilowo partia opozycyjna. Ale czyż nie jest tak, że jeden nawrócony jest wart więcej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu takich, którzy nie potrzebują nawrócenia?

Żartuję oczywiście. Media związane z PiSem od wczoraj szydzą ze zmiany kierunku PO, a media związane z PO okazują się bardziej skrajne w swoich poglądach niż wspierana przez nich partia. Doskonałym przykładem może tu być dzisiejsza poranna rozmowa red. Wielowieyskiej ze Sławomirem Neumannem w Tok FM, w której prowadząca przez 15 minut pokazywała jak bardzo zniesmaczona jest tą zmianą frontu.

A front w tej sprawie powinien być od początku jeden. Partie polityczne mogą spierać się co do podatków, prawa, kierunków rozwoju, ale gdy idzie o to czy Polska nadal ma być Polską nie powinno nigdy być żadnego sporu. Tego życzyliśmy sobie gdy protestowaliśmy, a ja dziś cieszę się szczególnie, bo za chwilę będzie tak, że wspierający pozytywne podejście do nielegalnych imigrantów pracownicy niektórych mediów będą chyba musieli założyć nową partię, zniesmaczonych wielką zgodą!
Trwa ładowanie komentarzy...